FB Portal   Downoteka   FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Statystyki   Rejestracja Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Cerebrolizyna
Autor Wiadomość
ania_as 
trajkotek


Wiek: 48
Dołączyła: 31 Paź 2006
Posty: 2075
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-06-07, 13:38   Cerebrolizyna

Czy słyszałyście o leku pod nazwą Celebrelizyna? Moja sąsiadka, która ma syna z ZD (ma on już 20 lat) to jak był malutki to sprowadzała mu ten lek aby go wzmocnić. Z tego co mi mówiła, to podaje się go dzieciom do 3 -ego roku życia. Nie wiem czy w tej chwili ma on taką samą nazwę i czy jest zalecany.

_________________________________
O innych farmakologicznych wspomagaczach rozwoju czytaj w następujących wątkach:
:arrow: Suplementacja Eye q
:arrow: Celowa Interwencja Żywieniowa (TNI) - NuTriVene-D
:arrow: Piracetam i jego pochodne
:arrow: Glyconutrients
:arrow: Wspomaganie Omega-3
:arrow: Kidabion, Koenzym Q, Infant Formula
:arrow: Miłorząb japoński
kabatka
_________________
Ania, mama Łukaszka z ZD (ur. 14. 08. 2006r.), Sylwii(21l) i Szymona (18 l)
 
 
kabatka 
admin
Założyciel forum i Stowarzyszenia "Zakątek 21"


Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 28 Wrz 2006
Posty: 14607
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-06-11, 08:41   

Aniu, czy nie chodziło Ci o Cerebrolizynę?

Cytat:
Cerebrolizyna (cerebrolysin) jest to mieszanina peptydów i aminokwasów uzyskiwanych z mózgów świń. Stanowią one materiał budulcowy mózgu, dzięki czemu wzmagają regenerację neuronów i tkanki glejowej OUN. Cerebrolizyna działa także ochronnie, przeciwobrzękowo, przeciwwysiękowo, ponadto poprawia mikrokrążenie krwi w mózgowiu. Preparat jest podawany osobom cierpiącym na otępienie w podeszłym wieku, chorobę Alzheimera, urazy mózgu, toksyczne uszkodzenia mózgu. Cerebrolizyny nie należy podawać przy padaczce.

:arrow: źródełko

Jakoś nie przekonuje mnie, żeby ten lek nadzwyczajnie działał na dzieci z zD. Można go chyba traktować w kategoriach koenzymu q-10, omega-3 itd. - choć po przeczytaniu, z czego pochodzi, jakoś tak byłabym ostrożna w podawaniu :-?
_________________
Monika, mama anielskiego Kubuli z zD (ur. 18.09.2005 - zm. 31.07.2006) , Ninki (ur. 16.02.2010 r.) i Lilki (ur. 4.02.2014 r.)
 
 
Norelka 
nawijacz


Wiek: 49
Dołączyła: 06 Paź 2006
Posty: 1399
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-06-11, 08:44   

Ja już dawno słyszałam o Celebrolizynie, ale nie podawałabym go Adasiowi, można zrobić tym więcej złego niż dobrego. To jest lek, który trzeba podawać pod ścisłą kontrolą lekarza prawdopodobnie neurologa, ale i tak mam wrażenie, że jest to jakieś eksperymentowanie na dziecku, nie wiadomo jakie to może w przyszłości odnieść skutki uboczne.
_________________
Maja - mama Michała 18 l. i Adasia ur. 04.06.06 z zD www.adas.tomanik.eu
 
 
Sylwia Janasik 
gaduła
Sylwia1974


Wiek: 44
Dołączyła: 30 Paź 2008
Posty: 326
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2009-02-15, 20:48   Cerebrolysin

Od jakiegoś czasu Dominik przyjmuje dwa razy w tygodniu zastrzyki o nazwie cerebrolysin. Chciałabym się dowiedzieć, czy któreś z zakątkowych dzieci też przyjmuje te zastrzyki i co o nich sądzicie?

Szukałam wątku o tej tematyce ale nie znalazłam.
_________________
"...wstań,nie skupiaj się na słabościach i wątpliwościach,wyprostuj się...Wstań i idź."
Jan Paweł II
Sylwia J.mama Dominika 6 lat i Patryka 3 latka
 
 
kabatka 
admin
Założyciel forum i Stowarzyszenia "Zakątek 21"


Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 28 Wrz 2006
Posty: 14607
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-15, 21:26   

Na pewno przed podjęciem kuracji tym preparatem trzeba skonsultować się z neurologiem, ponieważ przeciwskazaniem do jego podania jest padaczka. Chodzi o to, że preparat pobudza neurony, także te nieprawidłowo pracujące - jak przy padaczce. W necie wyczytałam, że cerebrolizynę podają dziewczyny dzieciakom np. przy opóźnieniach mowy.

A Wy dlaczego bierzecie ten preparat? Właśnie pod kątem mowy?
_________________
Monika, mama anielskiego Kubuli z zD (ur. 18.09.2005 - zm. 31.07.2006) , Ninki (ur. 16.02.2010 r.) i Lilki (ur. 4.02.2014 r.)
 
 
Joanna 
trajkotek


Wiek: 42
Dołączyła: 05 Gru 2006
Posty: 1866
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 2009-02-15, 21:43   

Celebrolizyna powoduje powstawanie nowych synaps w mózgu przez co poprawia jego pracę. Sylwiu ja od jakiegoś czasu zastanawiam sie na tymi zastrzykami i chcę skonsultować ich podawanie z neurologiem jak będę po to się odezwę. A jak zastrzyki znosi twój mały?
_________________
Asia mama Mai 23.09.2006 i chłopaków
 
 
Grażyna O. 
moderator
Członek Stowarzyszenia


Dołączyła: 04 Sie 2007
Posty: 6407
Skąd: tutaj
Wysłany: 2009-02-15, 21:50   

Dziewczyny już tutaj pisały o :arrow: Cerebrolysinie.
_________________
Zakątek Tomka (30.12.2003)
 
 
kabatka 
admin
Założyciel forum i Stowarzyszenia "Zakątek 21"


Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 28 Wrz 2006
Posty: 14607
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-15, 21:59   

Grażka dzięki za czujność :prosze: wydzieliłam te posty - w tamtym wątku jak widać umknęły nie tylko mi ;-)
_________________
Monika, mama anielskiego Kubuli z zD (ur. 18.09.2005 - zm. 31.07.2006) , Ninki (ur. 16.02.2010 r.) i Lilki (ur. 4.02.2014 r.)
 
 
Norelka 
nawijacz


Wiek: 49
Dołączyła: 06 Paź 2006
Posty: 1399
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-02-16, 07:41   

Na stronie Stowarzyszenia Razem jest dość sporo informacji o Cerebrolizynie
_________________
Maja - mama Michała 18 l. i Adasia ur. 04.06.06 z zD www.adas.tomanik.eu
 
 
Sylwia Janasik 
gaduła
Sylwia1974


Wiek: 44
Dołączyła: 30 Paź 2008
Posty: 326
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2009-02-16, 12:49   

Dominik w tej chwili jest w trakcie przyjmowania trzeciej serii .Zastrzyki przyjmuje dwa razy w tygodniu ,jeden zastrzyk to cztery ampułki po jednym ml. preparatu .
W trakcie brania zastrzyków jest trochę bardziej pobudzonyale po skończonej serii wraca do normy.Zauważyłam natomiast że jest chętniejszy do pracy bardziej się koncentruje . Trudno mi natomiast stwierdzić czy to na pewno jest wpływ leku czy po prostu Dominik sam z siebie tak ma a może to wpływ przedszkola do którego uczęszcza od września .
Wydaje mi się że nie robię wielkiej krzywdy mojemu dziecku zastrzyki nie są bolesne a podawane dwa razy w tygodniu aż tak go nie męczą .Jak na razie nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych .
Zapomniałam dodać że lek ten podawany jest pod ścisłą kontrolą neurologa dodatkowo co miesiąc robimy mu badanie krwi (morfologię) oraz próbę wątrobową .
_________________
"...wstań,nie skupiaj się na słabościach i wątpliwościach,wyprostuj się...Wstań i idź."
Jan Paweł II
Sylwia J.mama Dominika 6 lat i Patryka 3 latka
 
 
Dedi 
gaduła

Wiek: 34
Dołączył: 26 Lut 2009
Posty: 195
Wysłany: 2009-02-26, 17:50   

Cerebrolizyna jako jedyny lek obecny na rynku potrafi doprowadzić do regeneracji połączeń nerwowych i budowy nowych. Moja córka jest po 3 kuracjach. Skutkiem ubocznym może być wywołanie ataków epilepsji, nadpobudliwość itp. W zespole Downa to wcale nie nowość. W Rumuni ten lek jest refundowany i najstarsza osoba z ZD (dziewczyna) która stosowała go od urodzenia (z przerwami) ma obecnie 21 lat. Producent (dosyć mały) nie prowadzi i nie będzie prowadził badań nad ZD z tego względu, że jest on przeznaczony głównie dla osób dorosłych po wypadkach i udarach (i na tym jest biznes). Być może kiedyś zmienią zdanie. Nie jest prawdą że w ogóle nie wolno go stosować w napadach padaczkowych. Musi być jedynie troszkę mądrzejszy neurolog. Na dzień dzisiejszy są podejmowane próby leczenia epilepsji Celebrolizyną i to z bardzo dobrymi skutkami. Producent prowadzi badania jedynie nad izolowaniem odpowiednich peptydów bo to one mają wpływ regeneracyjny. U nas nie było ryzyka padaczki ponieważ wiki ją już ma więc postanowiliśmy spróbować. Pozwolę sobie niżej wkleić tekst pisany przeze mnie na forum Stowarzyszenia Razem z przebiegu kuracji. Ja jestem autorem więc daruję sobie cytaty.

Właśnie w dniu dzisiejszym jadę z córką na ostatni zastrzyk Cerebrolyziny i chciałem się podzielić moimi spostrzeżeniami.
Zdecydowaliśmy się na kurację po rozmowie z Jarkiem Pieniakiem i wizycie u neuropsychiatry. Mała bez najmniejszego krzyku znosi wkłucia, więc wiedzieliśmy że nie będzie jej się działa krzywda. Mała ma również atypowy zespół Westa, co wiązało się z możliwością występowania napadów. Z tym poradził sobie Pan dr Kalinowski (mam nadzieję że nie przekręciłem nazwiska). Przy pierwszych zastrzykach nie widzieliśmy efektu. Jedynie zaraz po pierwszej dawce problem z zaparciami złagodniał (może to zbieg okoliczności). Jednak po ok 4 iniekcjach rehabilitantki (obydwie) zaczęły mówić, że chyba Wiki ma skok rozwojowy bo bardziej skupia uwagę i chętniej ćwiczy. Po ok 3 tygodniach mała zaczęła chwytać podane jej zabawki, łapie za twarz i ogólnie wszystko ją interesuje. Efekt końcowy jest taki że po 5 tygodniach mała próbuje raczkować (na razie wychodzi jej tylko do tyłu) i próbuje wstawać, ustawiona na nogi chwile stoi dość stabilnie (ale ją do tego nie zmuszamy), wymyśla nowe sylaby i co nas wczoraj zszokowało sama chwyciła butelkę i zaczęła pić, całkiem samodzielnie bez zmuszania tak sama od siebie. Już nie możemy się doczekać następnej kuracji. Mam nadzieję że Pan dr jeszcze nam pozwoli. Polecam jeszcze preparat Eye Q (Wiki bierze w płynie), ponieważ po nim też było widać poprawę koncentracji, a to moim zdaniem jest jedno z najważniejszych czynników rozwoju takiego małego dziecka.

W piątek tj 14.03.08 robiliśmy badania słuchu "na śnie" w szpitalu, ponieważ mała za żadne skarby nie dała nam włączać aparatów. Wynik normalnie szok. Dokładnie rok temu miała ubytek w uszach: lewe 50 dB, prawe 80 dB; teraz: lewe 20-30 dB , prawe 50-60 dB. Dr Kalinowski mówił nam, że Celebrolizyna może poprawić słuch, ale nikt nie spodziewał się takiego wyniku. Nie wiemy dokładnie czy na to kuracja miała wpływ, nie mamy dowodów żeby snuć aż takie wnioski, że to tylko zasługa leku. Teraz mamy odczekać jeszcze 5 tygodni na ponowną kurację. Mamy zgodę nawet na zwiększoną dawkę !!! W między czasie chcemy w końcu wprowadzić Vojtę (też mamy pozwolenie), mamy nadzieję, że już nie jest za późno bo mała ma już 21 mc i wyrobione odruchy zastępcze. Chcemy też wprowadzić Tanakan ze względu na możliwość jeszcze poprawienia słuchu i dalszego dokrwienia mózgu po przebytym krwawieniu podpajęczynówkowym. Będę dalej opisywał przebieg kuracji.

W przerwie po między kuracjami zauważyłem drobne cofnięcie się "dobrych" efektów leku, ale niewielkie tzn. spadła troszkę koncentracja. Jednak mała zaczęła reagować jak się ją zawoła i z powrotem się koncentruje. Ma już cały repertuar "gugania" od mama (bardzo rzadko wypowiada bo ją to słowo śmieszy) po tata (tzn. ratunku albo nudzi mi się) , ostatnio nauczyłem ją mówić "tak" (na nie kręci głową) i najważniejsze, że zna znaczenie tych słów. Jak się ją zapyta czy coś chce typu jeść, pić to odpowie lub pokarze (jak jest skoncentrowana, bo jak nie to nic z tego). Rehabilitantka od ruchu zauważyła, że jeszcze bardziej zwiększyło się jej napięcie w nogach i na plecach (wydaje mi się że to po kuracji). Teraz żona ma wykonywać 3 razy dziennie po 30 min specjalne masaże. Jakby mała nie była taka uparta i niechętna do współpracy to zapewne dawno by już raczkowała, a może i chodziła. Ma bardzo dużo siły w rękach i w nogach, ale za słabe ramiona i klatkę piersiową. Nie jest świadoma tego, że może komuś zrobić krzywdę. Zbytnie zbliżenie twarzy (szczególnie mojej) może się źle skończyć, ponieważ na wołanie "ała" mała się cieszy i jeszcze bardziej zaciska te swoje małe paluszki robiąc przy tym minę jak malutki "diabełek". Zaczęła rozpoznawać naszych znajomych tzn. na kolegę który przyjeżdża się z nią bawić reaguje bardzo dużym ożywieniem i pokazuje mu co chce żeby z nią robił np. podrzucał. Na nieznajomych w ogóle nie reaguje tzn. popatrzy przez parę sekund i olewa nawet jakby ktoś stanął na rękach. Za niedługo Wiki będzie brała drugą serię Cerebrolizyny i mamy nadzieję że przynajmniej tak samo zareaguje na nią jak poprzednio.


Zaczęła się druga seria, po drugim zastrzyku już widać ciut większe skupienie. Przy dawce 3 mililitry (3 ampułki) widać także pierwszy skutek uboczny, mianowicie stała się bardziej drażliwa. Łatwiej można ją sprowokować do płaczu. Na razie nie jest to uciążliwe więc nic z tym nie robimy. Mała dzielnie znosi zastrzyki. Kontynuujemy zatem leczenie dalej.

Przyszedł czas na podsumowanie drugiej serii. Drażliwość znikła zaraz po drugim zastrzyku. Mała potrafi już przez kilkanaście minut skupiać wzrok na ustach i próbuje naśladować, niestety jak na razie bez skutku. Mieliśmy niedawno badania z panią psycholog oraz dodatkową rehabilitację bobathem (tym razem z certyfikatem) , były bardzo zaskoczone wysokim napięciem mięśniowym Wiki (nie wiem czy dobrze czy źle) i tym, że jest tak niesamowicie uparta. Chcąc nakłonić ją do zrobienia czegoś ona dokładnie wie co od niej się chce i oczywiście robi odwrotnie. Psycholog powiedziała, że mała ma duży potencjał umysłowy i fizyczny, ale trzeba znaleźć sposób żeby go ukierunkować i nakłonić do współpracy podczas ćwiczeń. Teraz mamy 5 tygodni przerwy i wizytę przed następną kuracją we Wrocławiu u dr Kalinowskiego. Rozpoczęliśmy też suplementacje Nutrivene-D, ginko biloba i dostosowaliśmy dawkę Eye-Q do jej wagi. Jak na razie bez rewelacji (musi upłynąć co najmniej 3 miesiące). Mam zamiar jeszcze wprowadzić synbiotyki (prebiotyki z probiotykami). Podsumowując: są efekty ale mniejsze niż za pierwszym razem.
Rozpoczęła się 3 seria, w praktyce już jej połowa. Tym razem nie ma, żadnych skutków ubocznych. Mała bardzo dzielnie znosi zastrzyki. Tak jak poprzednim razem jest bardzo widoczny wzrost koncentracji i napięcia mięśniowego (czy ja wiem czy to dobrze w jej wypadku?). Udało mi się ją nauczyć dawać mamie buzi i wykonuje "moja,moja", niestety tylko jej o innych nie ma mowy. Zmieniliśmy sposób nauki po przez zabawę, część z nich stosowana jest u zdrowych dzieci, zobaczymy jakie będą u małej efekty. Wiki ma tak niespożyty i zmagazynowany gdzieś zapas energii, że tatusia za niedługo wykończy. Dodatkowo po cerebrolizynie jest jeszcze silniejsza, więc teraz ja potrzebuję chyba jakiś suplementów i dopalaczy Uśmiech

Zakończyliśmy 3 serię. Jakieś postępy są, ale nie tak zauważalne jak za pierwszym razem. Obecnie Dr Kalinowski robi małej przerwę w kuracji i zamiast tego przepisał Gammalon. Od razu wykupiłem w aptece przy przychodni (219,19 zł za 100 tbl.). Jednak po powrocie do domu zacząłem czytać o tym leku i okazało się, że to czysta GABA i teraz nasuwa się pytanie: czy jednak podawać. Najnowsze badania wskazują, że główną przyczyną upośledzenia w ZD jest jej nad aktywność i z stąd podawanie Ginko, które go blokuje. Mała przyjmuje Sabril (na Westa), który zwiększa stężenie GABA. Więc teraz się okazuje, że najprawdopodobniej nieumyślnie (pytaliśmy lekarzy czy możemy wprowadzić) podawaliśmy dwa przeciwstawne leki. Po prawie rocznym podawaniu Ginko i braku efektów, jestem skłonny odstawić go na, rzecz Gammalonu. Zrobimy próbę na 3 miesiące, niektórzy rodzice dobrze się o nim wypowiadają, a na niektóre dzieci w ogóle nie podziałał. Jeżeli ktoś ma jakieś uwagi lub spostrzeżenia to proszę pisać, bo nie za bardzo wiemy co teraz zrobić.

Końcówka raczej nie na temat (muszę taki założyć), ale wkleiłem całość moich wypowiedzi (raczej to jakaś forma pamiętnika.

Więcej info tak jak ktoś wcześniej proponował tu:
http://www.stowarzyszenie...owie/index.html

P.S. Zapomniałbym, większość lekarzy przepisuje za duże dawki w ogóle nie wiadomo czemu (u nas też tak było). Zalecana dawka to 1 ml na 10 kg masy ciała. Więc 4 ml są dla dziecka ważącego ponad 40 kg. Nie wiadome są skutki przedawkowania. Też się zastanawiam poco morfologia i Alat Aspat. No ale im częściej badania tym lepiej. Z najnowszych ustaleń polskich rodziców ( 3 przypadki łącznie z nami które to sprawdziły) wynika że nie należy opierać się na badaniach TSH w czasie kuracji tylko po między, ponieważ wyniki są zawyżone. No koniec bo mnie palce już bolą :-)
 
 
Joanna 
trajkotek


Wiek: 42
Dołączyła: 05 Gru 2006
Posty: 1866
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 2009-02-26, 21:35   

Z tym Gammalonem to mnie trochę dziwi bo jednak osóbom z Zd nie powinien być podawany tak bynajmniej teoria głosi ale jak jest to chyba życie pokaże, ja Mai daję ginko i wydaje mi sie że wpływa na nią pozytywnie choć czasem zastanawia mnie czy człowiek po prostu nie zwaraca po podaniu leku większej uwagii na dziecka zachowanie, a do celebrolizyny to przymierzam sie już z pół roku i jakoś zebrać się w sobie nie mogę :roll:
_________________
Asia mama Mai 23.09.2006 i chłopaków
 
 
Dedi 
gaduła

Wiek: 34
Dołączył: 26 Lut 2009
Posty: 195
Wysłany: 2009-02-27, 08:18   

Jak dla mnie teoria o nadprodukcji i nadaktywności GABA w ZD nie trzyma się kupy. Będzie to trochę off topic no ale napiszę krótko. Obecnie przez znajomego napisałem do kilku naukowców na ten temat. Skoro w ZD jest za dużo GABA to dlaczego występują napady padaczkowe. Większość leków na epi zwiększa jego stężenie i właśnie w taki sposób blokuje. Dzieci bez ZD a z padaczką przyjmujące takie leki nie mają upośledzenia umysłowego, dlatego nie podobają mi się te badania. Poza tym badane są myszy z trisomią 16 (150 genów skopiowanych) i sami naukowcy prowadzący twierdzą, że to daje tylko podobne efekty do ZD i nie należy stosować ich u ludzi dopóki nie zostaną zakończone kompletne badania (na razie zakończono na zwierzętach). Może zależy to od przypadku, ale z naszych obserwacji wynika, że podczas brania Ginko mała spowolniła swój rozwój, a po odstawieniu właśnie ma skok rozwojowy. Zaznaczam, że Wiki bierze i brała Sabril (na ZW) który logicznie myśląc blokował jego działanie. Właśnie dlatego postanowiliśmy spróbować Gammalonu (w niektórych przypadkach rodzice podają bardzo dobre efekty). Za 3 miesiące wszystko się okaże.
 
 
Tuśka 
złotousty
Zbigniewkowa mama


Pomogła: 4 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 08 Lut 2008
Posty: 3037
Skąd: z domu
Wysłany: 2009-02-27, 09:45   

Czytam to i czytam i nie mogę się powstrzymać...
Czyli te całe zastrzyki to lekarstwo na z D? upośledzenie umysłowe po tym mija bezpowrotnie?
Rozumiem wspomaganie rozwoju dziecka, rehabilitacja, ale czy takie "uzdrawianie" to nie dowod na brak akceptacji faktów?
_________________
"Szczęśliwi, którzy potrafią śmiać się z samychsiebie.
Będą mieli zabawę i radość przez całe życie." ks. T. Fedorowicz
www.zbysiozielinski.cba.pl
www.zapiskituski.blog.onet.pl
 
 
Dedi 
gaduła

Wiek: 34
Dołączył: 26 Lut 2009
Posty: 195
Wysłany: 2009-02-27, 10:07   

To nie jest lekarstwo na ZD. Po tym nie będzie wyglądało, ani zachowywało się jak zdrowe. To ma na celu tylko właśnie wspomaganie farmakologiczne. Idąc dalej rozumowaniem braku akceptacji faktów powinniśmy wrócić do lat 70 i naszych dzieci nie rehabilitować w ogóle, no bo poco przecież to Zespół Downa. Wspomaganie farmakologiczne ma na celu polepszenie życia dziecka tak samo jak rehabilitacja ruchowa. Ja jestem zdania, że trzeba to robić kompleksowo z zewnątrz i od wewnątrz.
Jeżeli ktoś zachoruje na powiedzmy nowotwór to tym tokiem rozumowania ma się nie leczyć tylko zaakceptować fakt, że umrze prędzej czy później (jak wszyscy). Kwestie moralne są bardzo dyskusyjne i można esej o tym napisać. Jednak decyzję o takim leczeniu muszą podjąć rodzice i jest to indywidualna sprawa. Dlatego nikogo nie namawiam. Jednak Ja jako rodzic (i to w dodatku ojciec) nie mógłbym tak po prostu siedzieć i nic nie robić no bo przecież jestem pogodzony z chorobą córki. Życie nauczyło żeby walczyć i to właśnie robię. Walczę o lepsze życie córki.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xand created by spleen modified v0.4 by warna fixing Program do sklepu