FB Portal   Downoteka   "Nowe" forum   Użytkownicy   Statystyki   Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Pogadajmy na temat zmiany ustawy antyaborcyjnej.
Autor Wiadomość
arleta 
gaduła

Wiek: 49
Dołączyła: 30 Gru 2012
Posty: 387
Wysłany: 2016-10-26, 13:18   

Ja akurat miałam wybór teoretycznie,bo nie wyobrażam sobie, abym choć przez chwilę mogła pomyśleć o zabiciu własnego dziecka. Wiem jedno - osoby, które nie są gotowe na przyjęcie dziecka takim jakim jest nie powinny go planować, człowiek to nie towar w sklepie, który można wyrzucić, oddać lub wymienić jeśli ma wady lub nam nie odpowiada.
_________________
Arleta mama Kasandry 15.05.2000, Nikoletty 16.07.2005 i Gabrysia z ZD 20.04.2013
 
 
aga20aga 
gaduła

Wiek: 41
Dołączyła: 26 Sty 2016
Posty: 184
Skąd: Bytom
Wysłany: 2016-10-30, 13:56   

I o ten wybór chodzi. Bo tak naprawdę człowiek może się dowiedzieć co zrobi w danej sytuacji, kiedy się w niej znajdzie. W pozostałym przypadku pozostaje gdybanie mniej, lub bardziej prawdopodobne...
_________________
Agnieszka mama Adasia z ZD (ur. 15.06.2010) i Oleńki (ur. 12.06.2015)
 
 
aAlicjaDek
[Usunięty]

Wysłany: 2017-04-17, 08:02   

Ta zmiana to powrót do średniowiecza.
 
 
lenas01 
gaduła

Pomogła: 1 raz
Wiek: 51
Dołączyła: 08 Sie 2012
Posty: 298
Skąd: zachodnipomorskie
Wysłany: 2017-04-18, 15:56   

"Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono"...to mądre słowa Wisławy Szymborskiej, w tym wątku , myślę właściwe. Pozdrawiam-ANNA
_________________
Człowiek jest tyle wart, ile może dać drugiemu człowiekowi.
Anna mama Lenki z zD ur.13.01.2010: Jakuba-mgr inżyniera mechatroniki i babcia małej Mai.
 
 
Rafał 
gaduła

Pomógł: 4 razy
Wiek: 46
Dołączył: 28 Lis 2014
Posty: 517
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-19, 11:00   

A mi sie wydaje że temat aborcji to zastępcza "KOZA" która ma zająć umysły społeczeństwa. Ustawa była kompromisem i tyle. Wszelkie zmiany w tym temacie wywołują ogromne emocje zarówno u zwolenników zaostrzenia jak i liberalizacji prawa. Prawda jest taka że każda kobieta, która chce wykonać aborcję nie musi nawet wyjeżdżać za granicę. W pl wystarczy w gazecie znaleźć ogłoszenie " wywoływanie okresu " i sprawa z głowy. Nie ma co się łudzić że jak ktoś chce to ma wybór i możliwości.

Jak nie ma co dać ludziom to się wywleka temat aborcji bo się tym zajmą i wtedy można przepychać nocne ustawy jak np reforma edukacji, likwidacja NFZ zakaz sprzeadaży ziemi rolnej i lasów (teraz nawet będąc Polakiem od pokoleń nie mogę sobie kupić kawałka ziemi na wsi i wyprowadzić się z miasta na emeryturze żeby hodować kury pomidory :) )i i całą masę niepotrzebnych a powodujących zamieszanie bubli prawnych. Pytanie tylko po co to się robi bo na pewno nie w trosce o społeczeństwo

Prawda z mojego punktu widzenia jest taka, że pomoc dla rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi jest delikatnie mówiąc niewystarczająca. Edukacja społeczeństwa w zakresie akceptacji jest niewystarczająca. Cały ten system jest niesprawny i tyle. Może nigdy nie będzie sprawny, ale należało by zacząć od reformy tego.

Ile osób miało problem z oddaniem dziecka do przedszkola czy żłobka. Moje chodziło do prywatnego bo państwo zawiodło - stać mnie na to było ale nie każdego stać. Co wtedy ma zrobić rodzic - nie pracować - żyć z zasiłków czyli musi się ograniczać we wszystkim. A jak nie chce głodować to jaki ma wybór.

Poznałem masę ludzi nawet nie mających za dużo którzy mówią wprost że zamiast np 500+ woleliby prawdziwie darmowe szkoły, że zamiast spędzić pół dnia w przychodni woleli by opiekuna na telefon. Że mając indywidualny tok nauczania w szkole muszą odebrać dziecko o 12 z niej bo świetlicy dla nich nie ma. Jak ten rodzic ma żyć i pracować i utrzymać rodzinę. Ludzi którzy w 4 osoby mieszkają w komunalnej rozpadającej się kawalerce (Nie jestem za rozdawaniem ale jak rodzina musi się prawie cały dzień opiekować niepełnosprawnym dzieckiem i nie ma czasu na pracę to...ta kawalerka w niczym im nie pomoże)

Mowa o wyborach jest tu niestety oszukiwaniem samego siebie i głoszeniem pustej ideologii. Bo jeśli chcemy ludziom odebrać to prawo to powinno dać się w zamian systemowe rozwiązania które sprawią że rodziny będą mogły żyć normalnie. A nawet więcej powinniśmy to zrobić jako PAŃSTWO i wtedy ludzie może nie musieliby tych wyborów dokonywać.

Jeśli ktoś ma z czego żyć bo np jedno z małżonków ma lepszą pracę i drugie nie musi pracować to w takiej sytuacji można pisać co się chce. Jeśli niestety głód zagląda w ... to zmieniają się kwestie priorytetów. Nasze dzieciaczki są naprawdę kochane podpisze się pod tym nawet nogami, ale PAŃSTWO powinno brać pod uwagę że nie każda rodzina jest na tyle wydolna żeby sobie poradzić. Jako ludzie powinniśmy tez wziąć pod uwagę że ZD to tylko jedna z wad genetycznych, które wywołują niepełnosprawność i tak naprawdę jest to chyba jedna z wad gdzie niepełnosprawność jest naprawdę niewielka w porównaniu z całą masą innych.


Swoją drogą uważam, że decyzja o aborcji nie powinna być w ogóle osądzana poprzez kogokolwiek. Jeśli prawo ją dopuszcza rodzice powinni dostać jak najbardziej obiektywne informacje na każde pytanie jakie tylko zadadzą i którego nie zadadzą oraz wsparcie psychologa i lekarzy(prosze nie zrozumieć na opak -nie chodzi o ułatwienie). Natomiast nie powinno być tu żadnej indoktrynacji ani w jedną ani w drugą stronę. To powinna być ich decyzja i tyle.

Uważam tez że jeśli rodzice nie będą musieli prosić o ratunek dla swoich dzieci, zbierać we własnym zakresie na drogie operacje ratujące życie, na sprzęt rehabilitacyjny itd. nie będą potrzebne takie instytucje jak WOŚP tylko wydolne państwo załatwi te wszystkie problemy wtedy będziemy uprawnieni do jakiejkolwiek dyskusji na ten temat. Ale to się nie stanie :( .............
 
 
lenas01 
gaduła

Pomogła: 1 raz
Wiek: 51
Dołączyła: 08 Sie 2012
Posty: 298
Skąd: zachodnipomorskie
Wysłany: 2017-04-19, 18:19   

Sporo w tym wywodzie prawdy, aborcja, to z pewnością temat zastępczy-pamiętam rok1993, też wszyscy zajmowali się tym tematem i wypracowali wydawałoby się konsensus...
Osobiście uważam, że nie można człowieka zmuszać do heroizmu poprzez ustawę, każdy z nas, a w szczególności każda kobieta ma swoje sumienie i swoje postrzeganie świata. Prawdą jest, że niewiele mówi się o niepełnosprawności, nie edukuje się ludzi w tym zakresie, a jeśli już, to powtarza się stereotypy w stylu-dzieci z zD są urocze, uśmiechają się do wszystkich, są ufne i każde ma skośne oczka, płaską twarz, bruzdę na dłoni...No, nie jest tak, nasze dzieci są inne, ale nie jednakowe, mają swoje charakterki, a i sam zespół nie jest wadą jednakową dla każdego dziecka. Jako pedagog i matka zespołowego przedszkolaka wiem doskonale, że potrzeby naszych dzieci są te same, jak potrzeby dzieci zdrowych, choć nie takie same. Popieram Rafała w stwierdzeniu, że nie należy oceniać innych, ale dla nas Polaków, to takie właściwe i typowe...Jeszcze raz powiem-"tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". Pozdrawiam-ANNA
_________________
Człowiek jest tyle wart, ile może dać drugiemu człowiekowi.
Anna mama Lenki z zD ur.13.01.2010: Jakuba-mgr inżyniera mechatroniki i babcia małej Mai.
 
 
Rafał 
gaduła

Pomógł: 4 razy
Wiek: 46
Dołączył: 28 Lis 2014
Posty: 517
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-19, 20:51   

lenas01 napisał/a:
Prawdą jest, że niewiele mówi się o niepełnosprawności, nie edukuje się ludzi w tym zakresie, a jeśli już, to powtarza się stereotypy w stylu-dzieci z zD są urocze, uśmiechają się do wszystkich, są ufne i każde ma skośne oczka, płaską twarz, bruzdę na dłoni...No, nie jest tak, nasze dzieci są inne, ale nie jednakowe, mają swoje charakterki, a i sam zespół nie jest wadą jednakową dla każdego dziecka. Jako pedagog i matka zespołowego przedszkolaka wiem doskonale, że potrzeby naszych dzieci są te same, jak potrzeby dzieci zdrowych, choć nie takie same.

Kwintesencja problemu.
Dodam tylko że zespół downa stał się synonimem niepełnosprawności jak adidas butów sportowych. Wydaje mi się, że edukacja społeczeństwa w sprawie tolerancji oraz akceptacji innych ludzi (nie tylko niepełnosprawnych - po prostu innych niż Polacy) rozwiązałaby ten problem lepiej niż jakakolwiek ustawa. Zajęło by to lata pewnie.
 
 
Maria74
trajkotek

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 27 Sie 2014
Posty: 2037
Wysłany: 2017-04-19, 21:50   

Rafał napisał/a:
[ Wydaje mi się, że edukacja społeczeństwa w sprawie tolerancji oraz akceptacji innych ludzi (nie tylko niepełnosprawnych - po prostu innych niż Polacy) rozwiązałaby ten problem lepiej niż jakakolwiek ustawa. Zajęło by to lata pewnie.


Dokładnie.
_________________
Maria, mama Krzysia z zD ur. 19.11.2013 r.
 
 
lenas01 
gaduła

Pomogła: 1 raz
Wiek: 51
Dołączyła: 08 Sie 2012
Posty: 298
Skąd: zachodnipomorskie
Wysłany: 2017-04-20, 17:03   

Kochani macie stuprocentową rację, to chyba my-Polacy tak mamy...Tu, gdzie mieszkamy latem jest sporo turystów z Danii, Szwecji, Niemiec i ich podejście do ludzi niepełnosprawnych jest zupełnie inne niż Polaków. Zwykle, spotykam się ze współczuciem, którego wcale nie potrzebuję, a niekiedy nawet słyszę, że moja córeczka jest "taka biedna"-zdumiewające, dlaczego biedna?! Nie dostrzegam, żeby w czymkolwiek była biedna!
Jak większość siedmiolatek lubi lalki, śpiewa piosenki, skacze na trampolinie, lubi tańczyć i ma taki zasób pomysłów, że pewnie niejedno zwykłe dziecko na taki pomysł nie wpadnie!
Wiem, co piszę, bo mam dorosłego syna i małą wnuczkę, a do tego od strony zawodowej jestem pedagogiem i wychowawcą młodzieży tzw. trudnej.
Myślę podobnie, jak Wy-społeczne postrzeganie niepełnosprawności wymaga wiele, wiele pracy, tu akurat w naszym miasteczku jest centrum działające prężnie, więc kontakt z osobami niepełnosprawnymi jest na co dzień. Sama staram się edukować dzieciaki i młodzież, zależy mi, by ci zwyczajni zaczęli dostrzegać innych, czy zespołowych, czy autystycznych, bo niepełnosprawność, to nie tylko wózek inwalidzki.
Rozgadałam się troszkę wychodząc poza temat, ale mam też pomysł na napisanie książki, która z perspektywy rodzica i pedagoga przybliży niepełnosprawność. Myślę, że to fajny pomysł, już nawet zaczęłam coś pisać. Sporo jest książek opisujących zespół od strony medycznej, ale nie spotkałam się z pozycją, która z perspektywy rodzica przedstawiłaby wizję życia z zespołowym dzieckiem w poszczególnych latach jego rozwoju. Akurat my mieliśmy sporo problemów pobocznych, bo w pierwszych dwóch latach życia Lenki przeszliśmy cztery operacje i więcej czasu spędziliśmy w szpitalach niż w domu, dzięki Bogu, że mój syn potrafił w tym wszystkim się pozbierać i z dobrymi notami zdał maturę...To już minęło...
Wracając do tematu, wiem, że nie każdy potrafi bezwarunkowo przyjąć niepełnosprawne dziecko, spotykałam się z takimi matkami, nie potępiam i nie oceniam, w końcu dziecko, to SPRAWA dwojga rodziców...Wiem też, że najważniejsze jest życie, pamiętam, kiedy byłam na podtrzymaniu ciąży prosiłam Boga, by ona żyła, nie było dla mnie ważne jaka będzie, najważniejsze, żeby żyła. Nie potrafię zrozumieć, jak ludzie mogą krzywdzić dzieci, zadawać im ból fizyczny i psychiczny...Znowu się rozgadałam, sorki i pozdrowionka dla Wszystkich.-ANNA
_________________
Człowiek jest tyle wart, ile może dać drugiemu człowiekowi.
Anna mama Lenki z zD ur.13.01.2010: Jakuba-mgr inżyniera mechatroniki i babcia małej Mai.
 
 
Maria74
trajkotek

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 27 Sie 2014
Posty: 2037
Wysłany: 2017-04-20, 20:43   

To czekamy na książkę :-)
_________________
Maria, mama Krzysia z zD ur. 19.11.2013 r.
 
 
lenas01 
gaduła

Pomogła: 1 raz
Wiek: 51
Dołączyła: 08 Sie 2012
Posty: 298
Skąd: zachodnipomorskie
Wysłany: 2017-04-21, 15:55   

Mam nadzieję Mario74, że w końcu ją napiszę, pozdrowionka :papa:
_________________
Człowiek jest tyle wart, ile może dać drugiemu człowiekowi.
Anna mama Lenki z zD ur.13.01.2010: Jakuba-mgr inżyniera mechatroniki i babcia małej Mai.
 
 
anuszkaa 
złotousty


Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 20 Paź 2006
Posty: 2500
Wysłany: 2017-09-05, 17:44   

Tak przy okazji rozważań na temat ustawy antyaborcyjnej, która kilka miesięcy temu wywoływała niesamowite emocje w naszym kraju (również tu na zakątku, o czym mozna pocztać wyżej) chciałam przytoczyć artykuł pt:" Lekarze i politycy cieszą się: "Udało nam się wyeliminować zespół Downa z Islandii". Oczywiście, wszyscy znamy metodę, jaką posłużono się, by osiągnąć "sukces". Nie o tym chciałam tu mówić.
Uderzyły mnie komentarze pod artykułem. Czarne marsze, protesty, załamywanie rąk nad niepełnosprawnymi dziećmi w Polsce minęły. Jaki zostawiły ślad w umysłach społeczeństwa? Nieoczekiwany. Zaskakujący. Bo oczekiwać można było, że społeczeństwo będzie nastawione proaborcyjnie. A tymczasem nikt nie zazdrości i nie popiera praktyki wprowadzonej na Islandii. W ludziach nieoczekiwanie wiecej zrozumienia dla dzieci z zD, obrony ich życia oraz słowa potępienia dla nacji, która usuwa brutalnie problem i jeszcze się tym chwali. (Żeby nie wprowadzać zamieszania, jeśli sytuacja za kilka dni zmieni się - pojawą się nowe, być może inne komentarze, dodam, że są to wpisy z dn. 23- 24 sierpina 2017.)

Komentarz, który mnie na tyle poruszył, by w ogóle napisać ten post, dotyczy nas, matek dzieci z zD. Idealnie tłumaczy, dlaczego warto chronić własne dziecko.

To żadna eliminacja choroby tylko mordy dzieci. Ci "naukowcy" nie są w stanie sprawić by takie płody się nie pojawiały, a to byłyby badania i eliminacja choroby - naprawa uszkodzonych genów, lub tego co do uszkodzenia prowadzi. Równie dobrze ci "naukowcy" mogą zabijać kobiety, które po badaniach okażą się że są nosicielkami złych genów. Wtedy tez można mówić w prawdzie o częściowej eliminacji choroby. Na tym polega dzisiejsza nauka, dzisiejsze badanie naukowe na eliminacji, nie powodów choroby lecz chorego.

Oby nie nadeszły czasy, których wizję roztacza komentujący, gdy zamiast usuwać ciążę, będą usuwano ciężarną.

Czytaj artykuł i komentarze :arrow: Lekarze i politycy cieszą się: "Udało nam się wyeliminować zespół Downa z Islandii"
_________________
"Wieczność przed nami i wieczność za nami, a dla nas chwila między wiecznościami." Jan Izydor Sztaudynger
 
 
Michał A
milczek

Wiek: 42
Dołączył: 21 Sty 2018
Posty: 10
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-24, 00:02   

Nie jestem pewien czy to dobry wątek, ale chciałbym podzielić się pewną refleksją.

Opiszę pokrótce naszą historię. W czasie ciąży, po badaniach, gdy już wiadomo było o obciążeniach dzidziusia, a następnie oznaczeniu, że to 'tylko' Zespół - wykluczyliśmy możliwość zakończenia ciąży. I biorąc na klatę, i biust, :spoko: całą sytuację. Nie jesteśmy przy tym czynnymi katolikami, i jednocześnie dość wyważeni zarówno w postępowości jak i tradycyjności.

Po urodzeniu: cała opieka medyczna, bardzo taktowna i wyrozumiała, ale to szpital specjalistyczny więc takich przypadków na pęczki - z miasta, województwa, może i dalej.
Tymczasem po powrocie do domu podczas wizyty położnej z przychodni, żona usłyszała: "Ooo, dawno nie miałam (pod opieką) 'takiego' dziecka... No wie Pani o czym myślę..." Z kolei ja byłem na pierwszej wizycie u pediatry w rejonie, u lekarki, którą znamy już z leczenia Gałganów. To odniosłem wrażenie, (gdy w rozmowie wyszło, że o Zespole wiedzieliśmy w ciąży i podjęliśmy decyzję o urodzeniu) że wzbudzamy pewnego rodzaju zdziwienie i zaciekawienie...
Dobrze, rozumiem - duże miasto, dzielnica też nie jest konserwatywna, ale urodzenie ŚWIADOME dziecka z Zespołem to już jest taki ewenement?

Do czego zmierzam: czy wg Waszej wiedzy rzeczywiście mamy do czynienia z aborcją prewencyjną/eugeniczną na taką skalę, jaką chcieli by to przedstawić zwolennicy zaostrzenia przepisów. To jest czy idziemy w kierunku osławionej Islandii (nawiasem mówiąc to pewny fakt? bo dosyć często się przewija w sieci)???

A z drugiej strony nikt z naszych znajomych na wieści o naszym najmłodszym potomku nie zareagował : Co wy robicie?! Zmarnujecie sobie życie! - A przeciwnie (magicznym sposobem), każdy ma jakiś własnych znajomych z takim lub innym przypadkiem i nie jest to nic niezwykłego....
 
 
Rafał 
gaduła

Pomógł: 4 razy
Wiek: 46
Dołączył: 28 Lis 2014
Posty: 517
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-28, 20:55   

Ja już wyżej napisałem ze to temat zapchaj dziura. Możesz sobie przeczytać całość wyżej. Dyskusja o niczym. Kto ma urodzić - urodzi. Kto ma usunąć to i zdrowe usunie. Swoja drogą nie nam oceniać postępowanie innych w tym zakresie. Uważam że to decyzja osobista i tyle.
_________________
Wymiana poglądów poszerza nasze horyzonty|Jeden procent ma moc
 
 
anuszkaa 
złotousty


Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 20 Paź 2006
Posty: 2500
Wysłany: 2018-01-28, 22:26   

Rafał, chyba nie zrozumiałeś pytania Michała. Pyta o skalę aborcji. O statystyki.

Michał pisze:

Cytat:
Do czego zmierzam: czy wg Waszej wiedzy rzeczywiście mamy do czynienia z aborcją prewencyjną/eugeniczną na taką skalę, jaką chcieli by to przedstawić zwolennicy zaostrzenia przepisów. To jest czy idziemy w kierunku osławionej Islandii (nawiasem mówiąc to pewny fakt? bo dosyć często się przewija w sieci)???



Michał, statystyki mówią, ze w roku 2o16 przeprowadzono prawie 1100 aborcji. Z czego jedną z powodu czynu zabronionego i 55 ze względu na zagrożenie życia matki. Reszta to aborcje ze wzgkędu na wynik badań prenatalnych.
Niektórzy (chyba słusznie) mówią, że to są przede wszystkim aborcje dzieci z zespołem Downa, bo tylko tę chorobę (i tylko parę innych rzadkich chorób) da się wykryć w badaniach prenatalnych.

Statystyki :arrow: klik

A poza statystyką - wielki szacunek dla Ciebie i Twojej żony :serce:
Pozdrawiam :-)
_________________
"Wieczność przed nami i wieczność za nami, a dla nas chwila między wiecznościami." Jan Izydor Sztaudynger
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xand created by spleen modified v0.4 by warna fixing Program do sklepu