FB Portal   Downoteka   FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Statystyki   Rejestracja Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Zapobieganie chorobom kobiecym
Autor Wiadomość
Aśka 
złotousty


Wiek: 41
Dołączyła: 02 Paź 2006
Posty: 5409
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2007-02-03, 12:03   

Dzisiaj jest Światowy Dzień Walki z Rakiem, poczytajcie:

3 lutego Światowym Dniem Walki z Rakiem
2007-02-02
Rak piersi jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym u kobiet w krajach rozwiniętych świata jak i w Polsce.

Między 2002 a 2003 rokiem znacznie spadła zachorowalność na raka piersi wśród Amerykanek. To wyniki badań przeprowadzonych przez ekspertów z Centrum M.D. Anderson (MDA CC) w Houston. Analiza badania przedstawiona na 29 sympozjum w San Antonio poświęconym nowotworowi wykazała, że mniejszy odsetek kobiet chorych na raka piersi można tłumaczyć odrzuceniem przez nie zastępczej terapii hormonalnej (HTZ) stosowanej w okresie klimakterium.

W ciągu zaledwie jednego roku, aż 7%, czyli 14 tyś. mniej Amerykanek, padła ofiarą tego nowotworu. Wśród kobiet między 50 a 69 rokiem życia liczba ta sięgnęła nawet 12%, a jest to szczególnie ważne, gdyż w tym wieku najczęstsze są nowotwory hormonozależne, czyli takie dla których rozwoju niezbędny jest odpowiedni poziom hormonów w organizmie.

Terapie na bazie hormonów (estrogenów i progesteronu) stosowane w okresie menopauzy aby złagodzić towarzyszące jej dolegliwości, zostały mocno skrytykowane w 2002 roku. Ujawniono wówczas wiele badań mówiących o ich niekorzystnym wpływie powodującym zwiększone ryzyko wystąpienia raka piersi, powikłań zakrzepowo-zatorowych czy zawałów serca.

W ciągu ostatniej dekady, aż do pamiętnego 2003 roku szacuje się, że 30% kobiet powyżej 50 roku życia, stosowało tą terapię aby złagodzić uderzenia gorąca, nadmierne poty i inne nieprzyjemne dolegliwości okresu klimakterium. Wówczas uważano, że w ten sposób nie tylko leczy się te objawy ale również panowała powszechna i zdecydowana opinia, że hormony chronią serce i zapobiegają osteoporozie. Powoła z tych kobiet zaprzestała stosowania terapii zastępczej w 2002 roku w momencie ujawnienia wyników badań przedstawiających potencjalne efekty uboczne.

Badanie, prowadzone m.in. przez profesora Petera Ravdina i Donalda Berry udowodniły, że nowotwory hormonozależne przestają się rozwijać w momencie przerwania dostarczania organizmowi hormonów. Należy podkreślić, że rak piersi potrzebuje wielu lat aby się w pełni rozwinąć, natomiast analiza dotyczy nowotworów już istniejących, które urosły pobudzane działaniem hormonalnych farmaceutyków i które przestały rosnąć w momencie zaprzestania ich przyjmowania.

Groźba raka piersi zmusiła naukowców z całego świata do szukania alternatywy dla terapii hormonalnych w naturalnych substancjach roślinnych naśladujących działanie żeńskich hormonów. To właśnie fitoestrogeny, tak jak naturalne estrogeny, wiążą się z receptorami estrogenowymi i hamują wydzielanie hormonu LH wywołującego między innymi uderzenia gorąca. Dodatkowo ich działanie jest w pełni skuteczne i bezpieczne dla organizmu kobiety, nie wywołując żadnych efektów ubocznych. W Polsce do tej pory jedynie jeden preparat roślinny na bazie wyciągu z soi, został przebadany klinicznie.

Stosowanie fitoestrogenów w terapii menopauzalnej może obniżyć ryzyko wystąpienia raka, ale również przyczynia się do zmniejszenia występowania chorób sercowo-naczyniowych i osteoporozy. Fitoestogeny obniżają poziom cholesterolu oraz mają właściwości przeciwutleniające.

Autorzy analizy mają nadzieję, że nowe badania, z uwzględnieniem danych z Kanady i Europy, potwierdzą w przyszłości ich wnioski.

KOMENTARZ EKSPERTA


Rak piersi jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym u kobiet w krajach rozwiniętych świata jak i w Polsce. Ryzyko zachorowania na ten nowotwór wzrasta wraz z wiekiem i największą liczbę zachorowań obserwuje się w okresie około i pomenopauzalnym.

Przyczyny zachorowania na raka piersi nie są do końca poznane, a czynniki ryzyka wielorakie; zależne od uwarunkowań genetycznych, diety, trybu życia, masy ciała oraz hormonalne.

Wpływ stosowania terapii hormonalnej w okresie menopauzy na raka piersi pozostaje nadal niejednoznaczny i jest intensywnie badany. Wykazano, że stosowanie samych estrogenów niesie mniejsze ryzyko zachorowania niż stosowanie jednocześnie preparatów progesteronowych.

Stosowanie fitoestrogenów w terapii łagodzącej objawy menopauzy jest postępowaniem całkowicie bezpiecznym i nie podnosi w żadnym stopniu ryzyka zachorowania na ten niebezpieczny nowotwór.

:arrow:
źródło informacji: Onet.pl
_________________
Aśka, mama Martynki (2002) z zD, Mikołaja (2005) i Maciusia (2011)
 
 
Aśka 
złotousty


Wiek: 41
Dołączyła: 02 Paź 2006
Posty: 5409
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2007-02-16, 17:14   

Radość z siostry
Wojciech Moskal
2007-02-15

Lekarze z USA jako pierwsi na świecie przeszczepili cały jajnik. To szansa dla kobiet, które z powodu chorób nowotworowych nie mogą mieć dzieci


Joy Lagos z San Francisco jest dziś uśmiechnięta i wesoła. Nie przypomina załamanej kobiety, jaką była jeszcze kilka miesięcy temu. Teoretycznie wtedy też powinna być zadowolona - mogła już nie żyć, bo trzy lata wcześniej wykryto u niej nowotwór. Choć walkę o życie udało jej się wygrać, zapłaciła ogromną cenę. Bezpowrotnie, jak się wydawało, utraciła możliwość posiadania dzieci. Na szczęście miała przy sobie dwoje kochających ludzi - męża Rodriga i starszą siostrę Maeapple.

Chciałam znów być kobietą

W 2004 r. lekarze wykryli u 27-letniej wówczas Joy chłoniaka - nowotwór układu limfatycznego. Życie uratowała jej o rok starsza Maeapple, której szpik kostny idealnie nadawał się do przeszczepu. Koniecznym elementem leczenia były jednak naświetlania i chemioterapia. Przez nie Joy przedwcześnie przeszła menopauzę i straciła płodność. Zapłodnienie i zamrożenie embrionu przed terapią nie wchodziło w grę, gdyż Joy i Rodrigo wówczas się nie znali. - Byłam tym wszystkim zdruzgotana. Moim największym pragnieniem było znów poczuć się prawdziwą kobietą - wspomina tamte czasy Joy.

Mijały kolejne miesiące. Joy spotkała Rodriga, z czasem postanowili się pobrać i zawalczyć o dziecko. Jedynym wyjściem wydawało się uzyskanie komórki jajowej innej kobiety i zapłodnienie jej nasieniem Rodriga. Dawczynią miała być znowu Maeapple. I rzeczywiście dawczynią została, choć nie tego, co początkowo zaplanowano.

Pewnego dnia Rodrigo, przerzucając kanały kablówki, natknął się na program opisujący niezwykłą historię innych sióstr, bliźniaczek Stephanie i Melanie.

Pionierski zabieg dr. Silbera

Cierpiąca na przedwczesną niewydolność jajników Stephanie Yarber przeszła menopauzę już w 14. roku życia. W kwietniu 2004 r. zespół z Ośrodka Leczenia Niepłodności Szpitala św. Łukasza w St. Louis w stanie Missouri kierowany przez dr. Shermana Silbera pobrał jeden z jajników Melanie. Podzielił go na kilka fragmentów, z których dwa wszczepił chorej bliźniaczce. Już trzy miesiące później kobieta zaczęła normalnie miesiączkować. Do dziś dochowała się dwójki zdrowych dzieci.

Dr Silber od tamtego czasu przeprowadził sześć podobnych zabiegów. Choć wszystkie zakończyły się sukcesem, pozostał jeden problem. Wszczepiane fragmenty szybko wyczerpywały swoje możliwości. Silber obawiał się, że po kilku latach całkowicie zatracą zdolność produkowania jajeczek. Uznał, że rozwiązaniem jest przeszczepienie całego jajnika.

Dokładnie w tym czasie skontaktowali się z nim Joy i Rodrigo. Dawczynią jajnika została Maeapple.

Na początku lutego tego roku w Szpitalu św. Łukasza przeprowadzony został pionierski zabieg. Jego najtrudniejszym etapem było połączenia naczyń krwionośnych Joy z naczyniami jajnika pobranego od jej siostry. Choć tętniczki i żyły były cieniutkie jak nitki, Silberowi udało się je zszyć.

Dziecko będzie bezpieczne?

- To wspaniała wiadomość dla wszystkich kobiet, które muszą przejść leczenie przeciwnowotworowe - komentuje dr Pasquale Patrizio kierujący ośrodkiem badań nad płodnością na Uniwersytecie Yale.

Pojawili się też sceptycy. Uważają oni, że zażywane po transplantacjach leki immunosupresyjne (osłabiające układ odpornościowy) mogą niekorzystnie wpłynąć na rozwijający się płód.

W przypadku Joy i jej siostry zażywanie takich środków nie było konieczne, ponieważ ich tkanki były niemal identyczne. Ponadto wcześniejszy przeszczep szpiku Maeapple będącego ważnym elementem układu odpornościowego sprawił, że ryzyko odrzucenia nowego jajnika jest znikome.

Dr Silber jest jednak pewien, że niewielkie dawki leków immunosupresyjnych są bezpieczne zarówno dla matki, jak i dla jej ewentualnego dziecka. - Znamy co najmniej kilka tysięcy przypadków kobiet, które przeszły zabieg przeszczepu nerki, zażywały owe środki, a mimo to ich dzieciom absolutnie nic się nie stało - zapewnia lekarz.

:arrow: źródło: gazeta.pl
_________________
Aśka, mama Martynki (2002) z zD, Mikołaja (2005) i Maciusia (2011)
 
 
Aśka 
złotousty


Wiek: 41
Dołączyła: 02 Paź 2006
Posty: 5409
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2007-05-16, 12:30   

W Polsce szczepią na raka
pap, mark
2007-05-15

Polkowice (Dolnośląskie) będą pierwszym miastem w kraju, które zaszczepi część nastolatek przeciw wirusowi HPV odpowiedzialnemu za powstawanie raka szyjki macicy. Szczepienia sfinansuje gmina - poinformowała rzecznik polkowickiego magistratu Anna Osadczuk. Akcją objętych zostanie ok. 220 mieszkanek Polkowic urodzonych w 1991 roku.

- Jesteśmy pierwszym miastem w Polsce, które zdecydowało o zakupie szczepionki przeciw HPV dla dziewcząt - podkreśliła rzecznik. Szczepienia rozpoczną się w czerwcu i potrwają do końca roku. Każda z dziewcząt otrzyma trzy dawki szczepionki, której koszt wynosi około 1500 zł.

Samorząd Polkowic zakłada, że w następnych latach akcją zostaną objęte kolejne roczniki 16-latek, uczennic ostatnich klas polkowickich gimnazjów.

- Wiemy, że do podobnej akcji przymierzają się też władze Inowrocławia - powiedział "Gazecie" przedstawiciel firmy Merck produkującej szczepionkę.

:arrow: źródło informacji: Gazeta.pl
_________________
Aśka, mama Martynki (2002) z zD, Mikołaja (2005) i Maciusia (2011)
 
 
kabatka 
admin
Założyciel forum i Stowarzyszenia "Zakątek 21"


Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 28 Wrz 2006
Posty: 14613
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-05-29, 09:02   

Genetyka zdecyduje o sposobie leczenia
Piotr Kościelniak
źródło: Rzeczpospolita nr 124

Dzięki polskim naukowcom wiemy, w jaki sposób można skuteczniej leczyć nowotwory piersi. Aby dobrać odpowiednie leki, konieczne jest wykonanie testu genetycznego

Okazuje się, że u pacjentek nosicielek mutacji genu o nazwie BRCA1 niektóre leki nie działają - odkrył zespół z Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych Pomorskiej Akademii Medycznej wSzczeci nie pod kierunkiem prof. Jana Lubińskiego. Chodzi o tzw. taksany (np. docetaksel) stosowane m.in. wleczeniu przedoperacyjnym w celu zmniejszania guza.

Dr Tomasz Byrski przeanalizował skuteczność leczenia w grupie ok. 3,5 tys. pań, które zostały zakwalifikowane do przedoperacyjnej chemioterapii. U tych, które miały mutację BRCA1, leczenie powodującymi nieprzyjemne efekty uboczne taksanami (do tego stosunkowo drogimi - ok. 20 tys.) było zbędne - nie przynosiło poprawy. Wyniki badań opublikowało pismo "Breast Cancer Research and Treatment". Jak przypuszcza prof. Jan Lubiński, odkrycie to może się okazać pomocne także w leczeniu innych rodzajów nowotworów.

Polscy naukowcy podkreślają, że istotne jest przeprowadzenie testu krwi pacjentek pozwalającego wykryć obecność mutacji. Ok. 6 proc. chorych z rakiem piersi zdiagnozowanym przed 51. rokiem życia to nosicielki zmutowanego BRCA1. Szacuje się, że uszkodzony gen BRCA1 ma w Polsce od 50 do 100 tysięcy kobiet. Posiadanie takiej mutacji stwarza ponad 60 proc. ryzyka zachorowania na raka piersi.

O odkryciu kolejnych mutacji genetycznych odpowiedzialnych za nowotwory piersi donosi również brytyjski magazyn "Nature". Naukowcy z Cancer Research UK przeanalizowali DNA ok. 50 tys. kobiet. Cztery zidentyfikowane właśnie wersje genów FGFR2, TNRC9, MAP3K1 oraz LSP1 występują stosunkowo często, jednak niosą ze sobą niskie ryzyko zachorowania. Jak przyznali sami brytyjscy naukowcy, wykorzystywanie tych genów do tworzenia testów wykrywających podatność na zachorowanie nie jest dobrym pomysłem - właśnie ze względu na dużą częstość ich występowania. Naukowcy z Cancer Research UK sądzą jednak, że dzięki nowej metodzie poszukiwania wadliwych genów uda się odkryć wszystkie mutacje związane z rakiem piersi. Wyniki poznamy w tym roku.

:arrow: źródełko
_________________
Monika, mama anielskiego Kubuli z zD (ur. 18.09.2005 - zm. 31.07.2006) , Ninki (ur. 16.02.2010 r.) i Lilki (ur. 4.02.2014 r.)
 
 
magda 
moderator
Członek Stowarzyszenia


Pomogła: 1 raz
Wiek: 47
Dołączyła: 03 Paź 2006
Posty: 6464
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2008-10-01, 12:35   

PAP, PU 2008-09-30 07:00
Karmienie piersią chroni przed rakiem

Karmienie piersią jest zdrowe nie tylko dla dziecka, ale i dla matki. Chroni ją przed rakiem piersi.

Na tę chorobę zapada co dziewiąta kobieta. Według nowych analiz przeprowadzonych przez Światowy Fundusz Walki z Rakiem, kobiety, które karmiły naturalnie, chorowały rzadziej. Matki, które miały dzieci przy piersi przez rok, miały o 4,8 proc. niższe ryzyko zachorowania - podaje portal BBC.

Wynika to stąd, że karmienie piersią obniża poziom pewnych hormonów, których nadmiar sprzyja rozwojowi nowotworu. W dodatku po zakończeniu karmienia organizm pozbywa się komórek, które mogłyby mieć uszkodzone DNA. To pomaga zapobiec rozwinięciu się nowotworu w przyszłości.

Dlatego prowadząca wspomniane badania dr Rachel Thompson zaleca młodym matkom, by karmiły niemowlęta naturalnie przez pół roku, a przez kolejne sześć miesięcy, by dalej dokarmiały dziecko piersią.

:arrow: źródło: zdrowie.onet.pl
_________________
Magda - mama Karolinki (20 lat) i Kubusia z zD (13lat)
 
 
Marta Witecka 
złotousty


Pomogła: 12 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 12 Mar 2007
Posty: 4781
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-01, 17:43   

Nic tylko karmić!
Ja się stosuję, zaczęłam karmienie po raz czwarty! :lol:
_________________
Szczęśliwa mama Janka (19) Szymka z zD (17) Jonatana (14,5) Kubusia z zD (12) i Noemi (10) www.msr.org.pl www.szymonwitecki.pl
 
 
kabatka 
admin
Założyciel forum i Stowarzyszenia "Zakątek 21"


Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 28 Wrz 2006
Posty: 14613
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-16, 15:42   

no to teraz tekst z przeciwnego bieguna :okular:

Zagrożone noworodki!
(PAP) klg/yy/

Z najnowszych badań opublikowanych w "Environmental Science & Technology" wynika, iż nowo narodzone dzieci, wraz z mlekiem matki, karmione są pokarmem o niedostatecznej ilości jodu. Jednocześnie pokarm matki zawiera nawet trzykrotnie przekraczające normy (ustanowione dla dorosłych osób) stężenie nadchloranów.

Dane te są o tyle wstrząsające, iż obie te substancje wpływają poprzez hormony tarczycy na prawidłowy rozwój mózgu dziecka.

Badania prowadzone były przez zespół naukowców współpracujących z profesorem Purnendu K (Sandy) Dasgupta z University of Texas, a polegały na dokładnej analizie stężenia jodu oraz nadchloranów w mleku karmiącej matki oraz w próbkach jej moczu.

13 ochotniczek przez 24 godziny pobierało próbki swojego moczu. Te same osoby, w przedziale wiekowym między 24-34 lata, cztery razy dziennie, przez trzy wybrane dni, zbierały również próbki naturalnego pokarmu, którym karmione były noworodki - wszystkie próbki były następnie szczegółowo analizowane na obecność jonu oraz związków chloru przez zespół prof. Dasgupta.

W trakcie badań okazało się, iż stężenie jodu w pokarmie karmiących matek jedynie w jednym przypadku było właściwe dla nowo narodzonych dzieci! Pozostałe noworodki otrzymywały zdecydowanie za mało tego, jakże ważnego dla rozwoju dziecka pierwiastka. Spośród 13 badanych dzieci, 6 karmione było pokarmem o zawartości jodu sięgającej zaledwie 30 % normy ustanowionej przez odpowiednie instytucje rządowe.

Jednocześnie, 9 z 13 maluchów wraz z pokarmem matki spożywało zdecydowanie więcej, niż zezwalają na to normy, nadchloranów. Pokarm jednej z matek zawierał stężenie nadchloranów przekraczające 3-krotnie amerykańskie normy!

Według naukowców konieczne jest bardzo dokładne monitorowanie diety nowo narodzonych dzieci, których to prawidłowy rozwój w dużej mierze zależy od składu chemicznego spożywanego mleka matki. Jednocześnie wskazane jest opracowanie nowych norm, które będą określały dopuszczalne, bezpieczne stężenia różnych związków chemicznych, w tym nadchloranów, by minimalizować zagrożenie, jakie stanowi dla tak małych organizmów zbyt duża koncentracja toksycznych dla dzieci chemikaliów w pokarmie matki.

:arrow: źródełko
_________________
Monika, mama anielskiego Kubuli z zD (ur. 18.09.2005 - zm. 31.07.2006) , Ninki (ur. 16.02.2010 r.) i Lilki (ur. 4.02.2014 r.)
 
 
eelusiaa 
trajkotek
Ela - mama anielskiej Izy, Adama, Nataniela, Maksa


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 25 Sty 2007
Posty: 2314
Wysłany: 2008-10-17, 14:16   

:shock: :wow: :shock:
aż mnie zatkało po przeczytaniu tych rewelacji.
_________________
Ela, mama Adasia z zd ur. 31.08.2008 r., Izy 05.05.2006 - 10.05.2007 r., Nataniela i Maksymiliana
 
 
aqua 
nawijacz

Dołączyła: 05 Lis 2006
Posty: 1323
Wysłany: 2008-10-17, 14:22   

Nieche dostac po lapkach bo temat raczej tyczy sie zapobiegania wadom - uszkodzen rozwoju dzieciatka.
Widac jaki syf jest w naszyc jedzeniach, ile chemii, zamiast zdrowych skladnikow.

A mnie rzuca jak widze ciezarna, czy z malutkim dzieciatkeim i fajka.
I powoli nie dziwi mnie ternd niekarmienia piersia...
Pewnie teraz powstana sklepy z zywnoscia dla karmiacych matek.
 
 
Ilona Dahnke 
złotousty
dlaczego tak szybko nam rosniesz coreczko?


Wiek: 41
Dołączyła: 02 Lip 2008
Posty: 2564
Skąd: Henstedt-Ulzburg
Wysłany: 2008-10-17, 22:30   

Elu, z tym sklepem, to dobry pomysl na rozkrecenie interesu ;-)
_________________
Ilona Dahnke, mama Patricii-Olivii (3.7.97) i Fasolinki Antonii-Aniolka (6 tc)
Konstantin Paul-Josef (12.10.10)
 
 
Grażyna O. 
moderator
Członek Stowarzyszenia


Dołączyła: 04 Sie 2007
Posty: 6419
Skąd: tutaj
Wysłany: 2008-11-13, 14:31   

W Kodeksie pracy będzie zapis o obowiązkowej cytologii i mammografii

W Kodeksie pracy znajdzie się zapis umożliwiający wprowadzenie do badań wstępnych i okresowych obowiązkowej cytologii i mammografii - zapowiedziała minister zdrowia Ewa Kopacz. Poinformowała podczas spotkania w kancelarii premiera, poświęconego profilaktyce nowotworów u kobiet, że w resorcie zdrowia trwają prace nad nowelizacją Kodeksu pracy.

Minister zdrowia Ewa Kopacz i wicepremier Grzegorz Schetyna
Jak mówiła Kopacz, obowiązkowe badania cytologiczne i mammograficzne nie będą obciążać pracodawców, gdyż ich koszt pokryje Ministerstwo Zdrowia ze środków przeznaczonych na program profilaktyczny, albo Narodowy Fundusz Zdrowia. Zapowiedziała także, iż powstanie ustawa o zwalczaniu chorób nowotworowych.

Rzecznik resortu zdrowia Jakub Gołąb mówił we wrześniu, że cytologia i mamografia mają być jednymi z badań kontrolnych wykonywanych przy podejmowaniu pracy, a także elementem badań - Często wstydzą się. Szczególnie kobiety mieszkające w małych miejscowościach, uważają wizytę u ginekologa, czy pobranie cytologii za coś bardzo nietypowego, wstydliwego, coś z czym nawet kryją się w relacjach przyjacielskich - mówiła.

- Stąd nasz pomysł, aby nasze polskie położne były przeszkolone w pobieraniu cytologii. To one jako kobiety będą znosić tę barierę, która niekiedy powoduje, że kobieta nie zgłasza się na pobranie cytologii wiedząc, że w ośrodku pracuje ginekolog- mężczyzna, który musiałby tę cytologię pobrać - dodała Kopacz.

Pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska podkreśliła, że z powodu chorób nowotworowych "co roku z powierzchni Polski znika pięciotysięczne miasteczko kobiet".

- Warto wykonywać cytologię i mammografię, żeby ratować życie kobiet. Mamy XXI wiek, wstyd, że jesteśmy czarną plamą na mapie - mówiła Radziszewska odnosząc się do niewielkiej liczby zgłoszeń polskich kobiet na badania profilaktyczne.

Polska ma jeden z najwyższych w Europie wskaźników umieralności na raka szyjki macicy. Co roku umiera na niego 2 tys. kobiet, czyli średnio 5 dziennie. Wykrycie zmian grożących rakiem szyjki lub wczesnych zmian nowotworowych w szyjce jest możliwe dzięki regularnym badaniom cytologicznym.

Z danych NFZ wynika, że zdecydowana większość Polek nie korzysta z bezpłatnych badań profilaktycznych. W 2007 roku NFZ wysłał ponad 2,7 mln zaproszeń na badania wykrywające raka piersi (mammografia) oraz ponad 6 mln na badania dotyczące raka szyjki macicy (cytologia). Na pierwsze z tych badań zgłosiło się tylko 23,5 proc. zaproszonych, a na drugie - jedynie 7,5 proc.

Tymczasem specjaliści podkreślają, że nowotwory szyjki macicy oraz piersi, wykryte we wczesnych stadiach, są łatwo wyleczalne w ponad 90 proc. przypadków.

:arrow: Żródło : Gazeta.pl
_________________
Zakątek Tomka (30.12.2003)
 
 
groszek 
junior admin
Prezes Stowarzyszenia


Pomogła: 9 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 11 Gru 2006
Posty: 10933
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-01-16, 15:05   Niewidomi zatrudniani do manualnego wykrywają raka piersi

Niemiecka spółdzielnia "Discovering Hands" 2014 rok zakończyła z 2,5 miliona euro przychodu. Dlaczego to takie ważne? Spółdzielnia zatrudnia przede wszystkim niewidome kobiety, ponieważ dzięki wyostrzonego zmysłowi dotyku, są one nieocenione w wykrywaniu raka piersi. Dzięki 9-miesięcznemu programowi szkoleniowemu, jego uczestniczki nie tylko uczą się wykrywać zmiany nowotworowe na bardzo wczesnym etapie, a także zdobywają podstawowe umiejętności z zakresu psychologii i pracy biurowej, dzięki którym mogą pracować w przychodniach, prywatnych gabinetach lekarskich lub podejmować zlecenia. W ten sposób niepełnosprawność, postrzegana dotąd jako wada, staje się atutem.



:arrow: czytaj więcej
_________________
Dzieci Półwiecznisi - Marysia 31, Maciek i Kasia po 29, Marcin 26, Małgosia 24, Mateusz 20, Maksymilian 13 lat (17.06.2005)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xand created by spleen modified v0.4 by warna fixing Program do sklepu